Translate

June 29, 2012

Balkony okna i wrota - egipska robota. GrossBoss i poranne pypcie, przedstawia domek w Egipcie cz.2



FRIDAY BEZ KRAWATA / hejżehola sratata!/

Magdalą Sz. Sutasz cd :)

Kiedy ktoś mówi o perłach, ma na mysli zapewne te wyjęte z muszli, niewielu jednak wie, że perły słodkowodne są równie piękne i posiadaja wiele cudownych odcieni. Kiedy Magdalą wykonała dla LOKO ten naszyjnik, zaraz wiedziałam, że kurcze będzie pasował mi jak ulał. Zwłaszcza jak się szczerzę albo wściekam, bo uzębienie rychtyk mam na wierzchu za każdą razą :P

Jakby mnie kiedy to uzebienie wypadło, wyjmę sę jedną kulkę z poniższego naszyjnika i każę oprawić w koronkie :)
A że nie wiem w jakim wieku będę szczerbata, Magdzioch wsadził mnie w te cudo kilka różnych kolorów.
Uszanowania!
Redakcja



You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

June 28, 2012

Zarząd bloga się zwierza, że lubi założyć uhm... zwierza :)

Jak pisałam niżej, moda jest uniwersalna i uwierzcie mi dociera wszędzie. Dlatego też dlaczego by nie uszyć abayji w printy tak modne tego lata? Jak widac poniżej, abaya ta składa się z dwóch części, a szal jest normalnie genialnym dodatkiem, który moge nosić na wiele różnych sposobów a uszył ją nasz krawiec z Luxoru - chłop o złotych dloniach / że tak po liwowsku se zaeLam/ Uszyta jest z najwyższej gatunkowo egipskiej bawełny, nie do dostania w sieciówkach o imporcie bezpośrednich od Braci Chińczyków nie wspomnę.

Szal.
Z jedenej strony ślicznie wygląda luźno upięty na ramionach a zdrugiej jak to by powiedzieć, kiedy GrossBossu się pstryczek w głowie przestawia - można se z niego zrobić na przykład parasol na piknik. Ja przyczepiam taperem do dwóch krzeseł i wszystkie dzieci chcą wynając u mnie wigwam :) Dolar dwadzieścia za cztery minuty. Ale daję rabaty.

Noszę go również upięty jak indyjskie sari, gdzie okręcam się od lewego ramienia przez plecy. Abaya wystaje wtedy na dole a reszta wygląda po prostu jakbym wyskoczyła z bollywoodzkiego filmu pt. "SlamDżung Millioner"


Enjoy!



You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

June 27, 2012

O modzie Islamu słów kilka cz.1

Jeśli ktoś uważa modę Muzułmanek za nudną to bardzo się myli. Myli się do tego stopnia, że laik w tym temacie ma przed oczami tylko granatowe burki lub hijaby z otworami na oczy. Każda moda ma to do siebie, że zależy bardziej od tego w jakiej kulturze jest kultywowana i jakie normy moralne nią rządzą.

Jak już wielokrotnie pisałam w cyklu Fashion Fict Faction moda zmieniała i zmienia się na całym świecie zależnie od tego co akurat promowane jest w telewizji i przez sławnych ludzi oraz projektantów a więc wytwory pod tytułem dwadzieścia kilo żelaza pod kiecką w formie rusztowania bądź poduszki na tyłku można sobie między bajki włożyć.

Moda Islamu jest jednak niezmienna w swej prostocie od wieków i tylko kulturowe obyczaje decydują czy nosić chustę na głowie, czy zasłaniać same włosy, czy też twarz. Zaś cała otoczka stylów, dodatków i kolorów zmienia się tak samo.

Bardzo krzywdzące jest stwierdzenie o uciśnionych nieszczęśliwych zastępach kobiet uwięzionych w swoich chustach i w domach, zacofanych analfabetkach niosących mężowi kapcie w zębach i rodzących tabuny dzieci.

Ponieważ jest to notka o modzie a nie o rodzinach,szkole czy pracy - pozwólcie, że tym tematem zajmę się na pewno celem wyjaśnienia sytuacji rodzinnej i gospodarczej w zakresie od zadków do podatków, ale na razie skupie się na tym co miałam zamiar tu umieścić.

Nie chcę nikomu tutaj wykładać religii i zapisów Koranu ale jedynym zdaniem na temat kobiety i jej wyglądu po wyjściu za mąż jest to "że publicznie powinna zasłaniać swoje ozdoby"
I tak jedni uważają za ozdobę włosy / generalnie jest tak w 90%/ wiec kobiety noszą chusty a włosy odsłaniają tylko w obecności mężczyzn z rodziny. Inni - na przykład Beduini / mamy nawet sąsiadów /pozdrawiam :)/ do których chodzimy czasami na herbatę/ uznali za ozdobę dłonie i twarz, inni - pokazywani np. w Iranie przyjęli kulturowo noszenie burek, ale nie zawsze. Część społeczeństw fundamentalnych walczy właśnie o swoje prawa do bardziej łagodnej formy wyznawania religii a co za tym idzie ubioru. Ale nie walczą ze światem zachodu tylko ze sobą. A to, że świat zachodu ma w tym swój ropopochodny interes i dolary - to już inna sprawa.

Kwestia moralności i pokazywania ciała jest od dziecka zakorzeniona we wszystkich kobietach i w przeciwieństwie do tabunów turystek chodzących z biustem i tyłkiem na wierzchu świadczy nie o zniewoleniu a poszanowaniu samej siebie, swojego ciała i przede wszystkim swojego partnera/męża.

Tak też można się sobie i innym podobać.

Jeśli ktoś ma ochotę wdawać się ze mną w dyskusję o tym który z tych światów jest lepszy to się zawiedzie bo w żaden sposób nie można ich porównać. Po prostu w żaden. Nie trzeba być Muzułmanką aby szanować siebie i ubierać się tak, żeby nikt nie posądził nas o najstarszy zawód świata albo nie wsadził ci telefonu pod kieckę, żeby uwiecznić to co tam właśnie wietrzysz. Jeśli ktoś tego nie rozumie to już jego problem.

Uważam, że kobieta może być interesująca, zachwycająca i piękna nie koniecznie półgoła albo latająca w szortach, mini i z dekoltem do pasa. Zarówno w Polsce jak i w Egipcie.

I moda w Egipcie jest różna w zależności od regionu. Na przykład wiele kobiet w Kairze nie nosi chust. Ale nie noszą też szortów ani krótkich spódniczek a na plaży kapią się w bawełnianych galabijach okrywających wszystko to, co kobiety z Europy zazwyczaj odsłaniają.

Zawsze to co bardziej ukryte jest bardziej pożądane a szukanie faceta za pomocą gołych Younków i Bohicki to chyba najniższa forma ekspresji samej siebie. Przynajmniej ja tak uważam. I zdania nie zmienię.

Moda islamu jest równie kolorowa co nasza a kiedy wieczorami owe "zniewolone w domach" kobiety wychodzą do fryzjera bądź do salonów kosmetycznych, na zakupy,do kawiarni z przyjaciółkami - mieniące się wszystkimi kolorami tęczy można na własne oczy zobaczyć jak jest różnorodna i piękna.

Teraz możeta mnie zjeść albo jak kto woli kontruktywnie skrytykować.




You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

June 19, 2012

This is how she looks after she run away from my head :)


Kiedy zobaczyłam jak zaprojektowane są abaye w Arabii Saudyjskiej, z całym tym Batmanem latającym wokół, z doskonale / ekhe nie u mnie ale pracuję na tym hula hoopem/ zarysowaną talią, ustaliłam z naszym krawcem z Luxoru, co nastąpiło poniżej. I jakem odebrała te moja abaye, tak się w niej zakochałam od pierwszego wejrzenia, a kiedy ono się skończy, to nie wiem :)

Krawiec mój ulubiony wydłubał tę szatkę dla mnie z namaszczeniem, o czym poinformowałam z wielkim wrzaskiem paszczom "łomatkozcórko!!!" cało Hurghadę.

Abaye egipskie, smukłe jak flakon perfum maja w sobie coś co mnie porwało kilka lat temu jakem się ZADała z , zaś te z Saudi Arabia są dla mnie po prostu idealne, więc bez zbędnych słów zostawiam Was z nowym postem.





Z naszymi przyjaciółmi z Anglii. Pozdrawiam!



You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

June 18, 2012

O Abayach słów kilka i wzruszenia chwilka

Kiedy pisałam Wam post od którego zaczęła się moja przygoda z Facebookiem , nie przypuszczałam, że słowa przemienią się w realne do spełnienia marzenia, a wszystko co chciałam i chcę nadal robić, będzie możliwe.

Kochając modę, biżuterię i wszystkie rzeczy dotyczące mojego przecież zawodu / jestem z wykształcenia projektantem i krawcem/ chciałam te swoje marzenia spełniać nie tylko za pomocą bloga z szafy w legginsach z kosmosu, koturnach i całym stafie / aktualnie azteckim i miętowym o fluo nie wspomnę/ który jest naokoło i już nudzi ale przede wszystkim bazując na moich gustach i estetyce, która najbardziej ze wszystkiego uwielbiam w oriencie Egiptu.

Dlatego też pełna werwy nawiązałam współpracę z naszym kuzynem w Luxorze i wprowadziłam do Loko abaye, które razem projektujemy i ozdabiamy tym, co sprowadzam z Indii i Chin, dołączając do nich nie tylko biżuterię ale i dodatki w postaci koralików, taśm i wszelakich błyskotek, w których jestem zakochana i nasze Klientki – głównie Arabki również.

Nasz najulubieńszy krawiec / o którym notabene zrobiłam całkiem ładny reportaż / ale o tym wkrótce/ przygotował mi od marca zatrzęsienie wzorów Abayi, gdzie jak się spotkaliśmy w Hurghadzie, tak będę miała dla Was co najmniej 13 z nich – a we wszystkich zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Abaye szyte są i ozdabiane ręcznie a wykonanie każdej z nich jest jak sami wiecie bardzo pracochłonne.

No cóż. Nie każdy musi latać w Romwe z Dejuzee albo innym tam czarnym mleku.







You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

June 13, 2012