Translate

Showing posts with label Army style. Show all posts
Showing posts with label Army style. Show all posts

April 5, 2013

Piątek bez krawata hejżehola sratata... :) Instagremium vel post premium

Zgodnie z obraną drogą czyli plemennym eklaktyzmem z dżungli, własnie dzisiaj musiałam założyć swój cudowny naszyjnik Masajów wykonany w Kenii. Pokazywałam Wam go na Instagramie. Jestem w nim kompletnie zakochana i zamiast wskoczyć w zaspę z nagimi ramionami otoczona kłębami pary wodnej unoszącej się z mych MODNYCH UST, oraz z naturalnym błyszczykiem na ustach WYDOBYWAJĄCYM SIĘ Z MOJEGO NOSA, wlepiam Wam piątek bez krawata w stylu Ludzia Nikona.

Porcięta moje przeszły juz wiele / myslę, że można je porównać do dezerterów z operacji Pustynna Burza, bo na niejednej pustyni się czochrały. Butki obutki EBUG-i GRZMOTY dodają moim nędznym 161 centymetrom wzrostu i niepomiernie wywołują salwy śmiechu kiedy maszeruję na drugą stronę biurowca na obiad. Chodzi się w nich bowiem tak, że całą drogę muszę uważać aby się nie wGRZMOcić. Więc widowisko jest.

Część z tego co mam na sobie zabieram jutro do Soho na Fashion Weekend więc będzie dużo zabawy jak się wpierdaczę przed tłumem wylansowanych do niemożliwości blogerek, prasy i innych tam Swagów z fuckami na czapkach. A muszę te Grzmoty założyć, żebym w ogóle coś zobaczyła z pokazów.

Zabieram ze sobą też pomoce naukowe, które pokaże w relacji. O ile upadając nie rozwalę Nikona.

Zara nawlepiam jeszcze cotygodniowo relancję Instagramowo, bo HAMZY w uszach są przezagjebiaszcze i jak kto chce to do końca kwietnia wysyłam je z Polski :))

To już że tak zalanszę
xoxo

Lea





May 9, 2012

Fashion Fict Faction by L.M.Production. Przysposobienie nieobronne

Tak się zastanawiam czy w szkołach nadal są prowadzone lekcje przysposobienia obronnego. Za moich czasów zostałam bowiem zaszczycona owym momentem kiedy takowe zostały wprowadzone. Ponieważ uczyłam się w budzie gdzie było 2000 dziewczyn i 12 chłopaków ( technikum odzieżowe / mówiłam, że jestem skrawcem. Skracam głównie) lekcje takie odcisnęły piętno na mojej twarzy.

Dosłownie.

W sali PO stała sobie zamknięta na klucz gablotka szklana zawierająca cztery maski przeciwgazowe, szare koce i jakieś stare rupiecie, którymi miałyśmy się posługiwać. Był tam więc granat ręczny w kształcie granatu ręcznego i granat ręczny w kształcie fallusa. Leżały sobie tam również jakieś pistolety z czasów I wojny światowej lub II wojny światowej, łuski i tego typu rzeczy. Było również pudełko rozbrojonych naboi, które to naboje stały się moją obsesją.

W dobrych starych punkowskich czasach oprócz glanów trzeba było zawiesić na szyi kolczatkę od psa lub wisiorek rzemienny z nabojami. Wyglądało świetnie. Naboje były trudne do zdobycia i tym większa radoch jak już 3 czy 4 sztuki udało ci się gdzieś zaje...fajnić. Mamy więc te lekcję. Mamy też takiego Pana co malutki jest jak kurczaczek, jąka się jak Michnik i łysieje. Ma nas uczyć jak żołnierzem być.

Pan patrzy na nas skosem i pełen werwy komunikuje co następuje:  
- Bę...bę...bę...dziemy...y...yy... dzi...dzisiaj...czoł...czoł...ga...ga...gać się w maaaaaaa..aaaaaa..aaaaskach poo.ooo poooo...dło...o.oooodze. 

Po czym wysyła jedną żenszinę do gablotki. Żenszina przynosi maski zakurzone jak strefa zero z obrzydzeniem trzymając je między trąbą a okularem. Trzydzieści pań patrzy się na Pana. Postawione grzywki jak beton sterczą na 10 cm. Taka moda była wtedy wiecie... Oczęta umalowane ostro, usteczka, różowe sweterki, dżinsy tureckie opinają kształtne kształty. Podłoga pamiętająca jeszcze czasy powozów konnych zawiera na sobie elementy dekoracyjne w kolorach przeciwnych do siebie samej.

 Pan łypie na nas okiem i mówi:
 - Tu..tu...tunel. Będziecie..cie...cie czołga..ga...gać się w tunelu bę..bę...będziecie czoł...czoł...czołgać się będzie...dzie..cie.

Po czym przynosi z klasy takie dwa koła o wymiarach około metra średnicy. Między kołami figuruje tuba z worka po kartoflach chyba. Długa na 6 metrów. Z tuby tumanami unosi się osiemdziesiąt miliardów roztoczy.
Pan przesuwa okiem po przyszłych krawcowych i wyciąga paluch w moim kierunku.
- Ty... cza...cza...czarnulka. 
Teraz już wiem dlaczego wybrał właśnie mnie. Nie nosiłam grzywki na Alfa i mogłam spokojnie założyć mordę słonia na swoją twarz nie łamiąc przy tym urobku w postaci martwych komórek włosowych. Biorę maskę. Zakładam tak jak mnie na teorii uczyli. Maska lata mi dookoła głowy, bo małą głowę mam.

Pan podchodzi do mnie i nachylając się nad szklaną szybką za którą powinno być moje oko krzyczy:
- Oddy..ddy...chaj przez filtr! 


Myślę sobie, że ani chybi to musi być ta słoniowa trąba co mi dynda z przodu. Pan łapie za gumowe troczki z tyłu, zaciąga i wpycha mnie do tuby. Łapię pierwszy haust powietrza przez maskę i próbuję się czołgać. Gdyby te szybki przed oczami nie były takie zalepione brudem, Pan zobaczyłby pewnie jak gały wyszły mi z orbit, bo trąba ni wuja pana nie zadziałała jak należy. Czołgam się na bezdechu czując się jak Rambo z kraju trzeciego świata co na wyposażenie nie ma i dusząc się jednocześnie usiłuję nie nadepnąć na własną trąbę bo ślepa jak kret, bo nic do cholery nie widzę pełznę dalej popychając się prawą ręką a lewą wycierając oszklone otworki na oczy.

 

Nagle przez maskę wpada mi tlen z azotem. Szybkę trafił szlag i wleciała do środka jak ją popchnęłam tym lewym palcem. Nie wiem jak wy, ale ja wtedy po raz pierwszy oddychałam okiem. Polecam. W razie wyższej konieczności. Jakoś się przeczołgałam ale kiedy wylazłam z drugiej strony wora wyglądając jak rozczochrany mamut, nie było następnych chętnych. Pan miłosiernie odlepił mi maskę od twarzy i odesłał razem z nią do gablotki. W ramach rekompensaty za usiłowanie morderstwa poczęstował mnie 5 nabojami z których uplotłam sobie zajebisty gadżet na szyję. I teraz puenta...  

Przed wejściem do worka odepnij trąbę i wydłub oko
Tajest!
Redakcja

April 27, 2012

Friday is my day in corporation HEY! Piątek bez krawata! Hejżehola sratata!

Koszulka: SH
Bojówki: Troll
Denim Jacket Kurteczka Sweet Marmurek: /tylko mnie nie zjedzta/ Dostałam od córki Kingi Rusin :P
Obutki: MM Exclusive
Biżu: Loko
Kamery: Przemysłowe plus bardzo wesoły Szefu Piątkowy zawsze JAK NOWY
Prezencja: Dzienna Poranna, samochodowa i jak wyżej

p/s. Tak moje głośniki w pracy majo oczy.

  Facebook

July 31, 2010

Dziś ulubiony styl sobie wlepię, może to nie jest prezencja śliczna, wlepię bo i tak w klawisz klepię, następna - Sesja Telefoniczna

Pix by Ludź Iphone & Ikarus



włochy: Dopinka dreadowa enchantedlocks
Buty: Grzmoty - Rynek Krakowski Pan Poziomy Czerwony Srogo
Koszulka: SH
Marynarka: SH
Spodnium: Double Trouble => SH
Naszyjnik: India Shop /kupiłam go w 1992, jeszcze dycha :)/
Kolczyki: Indie
Prezencja: NaDworna Ruinna
Statyści: Trawka Zżuwaczka Wymiennikowa, Ikarus


May 22, 2010

Weszłam na mur Mociumpanie i zwisam na żerdzi. Jak spadnę w pokrzywy na dreda lub banie, bedę miała bąble - jak fotograf twierdzi...

Pix by Ikarus

włochy: Dopinki dreadowe enchantedlocks + DIY
Buty: New Rock Reactor ==>> www.ebay.com
Bluzka: Kappahl => SH
Spodnium: Bojówki => NOW
Pasek: SH Londyn
Rings: Bazaar Hurghada
Kolczyki: Hu! Hu! Sowy => stragannum w Londynum 2005
Prezencja: NaŚcienna NaDworna
Statyści: Ikarus & Pokrzywa Statysta

May 2, 2010

Sznurki na głowie, bamboo po pacha. Dziś militarnie dajcie kałacha.


Pix by Ludź Iphon

Włosy: Braids ==>> Mirette Palace hair style /Egipt/
Kurtka: outlet Fashion House
Koszulka :SH
Pasek: Allegro
Spodnium: Double Trouble => SH
Nerka: Targ żywności z dodatkiem odzieży.
Buty: Grzmoty - Rynek Krakowski Pan Poziomy Czerwony Srogo
Kolczyki: Bamboo Harts ==>> Allegro
Bransoleta: India Shop
Prezencja: Klozet

Statyści: Iphone, Leila, Płotek, KwiatekTrupek, Kafelek, PlecakZwisak & MordaArt by L.M.Production,