Translate

November 14, 2012

I love the World. Eternal Flame Falls czyli płonący wodospad




Kiedy zobaczyłam te zdjęcia po prostu oniemiałam z zachwytu. I kiedy zobaczyłam więcej zdjęć, zadurzyłam się w nich po grób.

Wieczne Płomienie płoną w malutkiej grocie jak jakieś druidzkie pochodnie. Chronione przez wody wodospadu a zimą przez zamarźnięte sople wygladają magicznie i chyba tylko Matka Natura mogłaby stworzyć coś piękniejszego.

Chociaż znam kilku takich. Osobników, sprzedających jacuzzi. Myślo, że so tacy pomysłowi. Ha!


Grota, którą ludzie nazywają Wodospadem Wiecznego Płomienia - Eternal Flame Falls znajduje się w głębokiej głuszy w stanie Nowy York a dokładniej na Shale Creek w Chestnut Ridge Park. Szkoda, że nie w Kampinosie na przykład. Przyszłabym tam ubrana w swoją abaję z wiankem na głowie i leżałabym plackiem w podziękowaniu dla wszystkich dobrych duchów, które mnie ostatnio strzegły. Mnie i moją rodzinę. / pomijając drobny epizod z Policją/

I teraz chciałabym pozdrowić wszystkich miłośników gazu łupkowego, bo właśnie z łupków te cudowności się poczęły. Mówi się, że jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie ogień miesza się z wodą.

Usciski!
GrossBoss



My Facebook.

November 7, 2012

I love the world. Wulkan Dallol - Etiopia




No cześć zmarźlaczki :) / powiedział zmarźlaczek do zmarźlaczków/

Dzisiaj zajmiemy się takim tematem aby każdemu z Was po primo było cieplej głównie w oko.

Kiedy pisałam Wam posty z Luxoru zapomniałam napomknąć iż najwyższą zanotowaną przeze mnie temperatura empiryczną było 48 stopni.

Najwyższe jednak temperatury zanotowane na ziemi w rejonie Afryki to pustynia Kebili gdzie wesoło i radośnie odnotowano w 1931 roku 55 stopni Celcjusza.

Jest jednak miejsce w Afryce, które urzekło mnie do tego stopnia iż postanowiłam się z Wami podzielić tym poprzez Wasze szanowne monitory.
Miejsce to zostało zaklepane i opisane jako to, gdzie najwyższa średnia temperatura na świecie wystepuje naokrągło i bez przerwy a wynosi 34,4 stopnia i jest to wulkan Dallol w Etiopii. Ponieważ obszar ten leży 120 p.p.m był wielokrotnie zalewany przez wody Morza Czerwonego az do momentu kiedy 30.000 w wyniku trzęsień ziemi został od niego oddzielony.

Ponieważ już się znudziliście tą statystyką wytłumaczę szanownej gawiedzi dlaczego tak strrrrrrrrasznie mi się tam podoba.

Wulkan Dallol zagnieździł się wygodnie w górze o tej samej nazwie a w 1926 utworzył krater o średnicy 30 metrów i nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie skład chemiczny całego obszaru, który w połączeniu z gorąca magmą wytworzył na powierzchni cos zachwycającego. Pod powierzchnią znajdują się bowiem ogromne pokłady soli, która transportowana na powierzchnie / najpierw podczas wybuchów/ a aktualnie przez gorące termalne źródła - krystalizuje się w formach i kształtach nie oglądanych nigdzie indziej na świecie. Charakterystyczne białe, żółte i czerwone kolory są wynikiem węglanu, siarczanu, chlorku sodu, soli wapnia, magnezu i potasu. Ale też wielką rolę odgrywa tej ferii barw chlorek żelazawy i wodorotlenek żelaza (zarówno biało-zielonkawy), chlorek żelaza (żółto-brązowa) i tlenek żelaza (brązowy) / się wymądrzyłam/


Dodam tylko, ze przez wiele lat w górach Dallol wydobywano ogromne pokłady potasu, który był transportowany samochodami i koleją głównie do Włoch. Kopalnie działały mniej więcej do 1929 roku, kiedy to zaniechano wydobycia ze wzgledu na ceny potasu z USA, ZSRR i Niemiec.

Co ciekawe robotnicy pracujacy przy wydobyciu mieszkali w domach wykonanych z bloków soli / ukłony dla Wieliczki/ więc pozostalości tych domków oraz wraków można sobie w Dallol obejrzeć na żywo.


I często tak jest, że to co najładniejsze to i najbardziej niebezpieczne, więc uprzejmie upraszam tych co Etiopę odwiedzą o nie zamaczanie stopy w solnej tęczy. Bo trzeba będzie poprosić
 Egipcjan o wykonanie większej ilości protez palca stopnego :)

Uściski!
GrossBoss

a teraz uczta....



My Facebook.




November 6, 2012

I love the world czyli opowieść o Pakistańskich pająkach





Każda pani ma dwie rzeczy do wyboru.



1. Wrzeszczeć na widok pająka
2. NIE wrzeszczeć na widok pająka.

Dzisiaj opowieść o tem, że warto czasem zwrócić uwagę na zachowanie kosmatych lokatorów zanim się szmata po nim przejedzie / czego oczywiscie kategorycznie zabraniam a pająk-przyjacielem-GrossBossa-jest/

Kiedy w Pakistanie w 2010 nadciągnęły wielkie wody powstałe z monsunów, ponad 4 miliony ludzi straciło dach nad głową a prawie 1800 życie. Woda, która sięgała 5,5 metra zmiotła wszystko co swojej drodze spotkała.
I może ofiar byłoby więcej gdyby nie zwierzęta, które podobnie jak w przypadku trzęsień ziemi, pierwsze - gnane instynktem przeżycia, poczęły uciekać na wyżej położone tereny.

Trudno mi sobie wyobrazić ogrom zniszczeń, gdyby na zalanych terenach pozostali mieszkańcy. Mówilibyśmy może wtedy o 1800 ocalonych a o kilku milionach ofiar.

Najbardziej nieprawdopodobnym widokiem były właśnie pająki, które z braku dogodnych innych obiektów zasiedliły drzewa w całej prowincji.

Kiedy po opadnięciu fali powodziowej w bajorach poczęły wierzgać larwy moskitów, chmary pająków oczyściły skutecznie tereny zamieszkałe przez ludzi i chyba tylko dzieki temu nie wybuchła epidemia malarii lub innych chorób przenoszonych drogą ssawkową.

Wiec jeśli przyjdzie Wam do głowy kiedyć ubić pająka, wynieście go proszę na trawnik nakrywszy uprzednio szklanką a pod spodem choćby kartką papieru.

Pozdrawiam, GrossBoss



My Facebook.

SPRZEDAM

SPRZEDAM zieloną herbatę, kwiat hibiskusa /CARCADE/, helbę / bóle brzucha, problemy z trawieniem, babskie sprawy więcej na emial lub priv na FB/ czarny pieprz - klasa pierwsza, jansun / odporność, dla dzieci zamiast koperku na kolki/, SZAFRAN /najdroższa przyprawa świata/ oraz najczarniejszą pyszną herbatę elArosę / produkowana w Kenii tylko na teren Egiptu  prosto z LOKO  - zapraszam :)