Translate

July 13, 2012

Businessowa koafiura i wielka fryzura



Sukienka: Bon Prix /kupiłam z 10 lat temu :)/
Obutki: Kazar
Torebka: SH
Bransoleta: Dehli Indie / prezent/
Pierścionek: L.M.Production DIY 2002
Włosy: Jerry Curl Lace wig 24 inches colour 1b / nie wiem jak upiełam pod spodem dredy, ale się udało. Połowę rozplotłam :))
Prezencja: Werandowo Korporacyjno Spotkaniowo Negocjacyjna

July 10, 2012

Sprzedam :)



you need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

July 7, 2012

Saudi Abayas cd.

Wzór, który Wam opisywałam w tym poście, tak bardzo mi sie spodobał, że Hassan przygotował mi jeszcze dwie następne. Jedną ze złotym, a drugą ze srebrnym wykończeniem.

Zaprojektowaliśmy dla nich inny dekolt. Zamiast delikatnie wyciętego pod szyją w jacht, krawiec obszył je cyrkoniową lamówką. Reszta została tak jak w poprzedniej abayji. Pas i brzegi rękawów również. Dodatki do abay kupuje w dużych szpulach, więc pole do popisu mamy co najmniej na 5-8 sztuk. No ale to jak znowu zawitam do Luxoru.

(Nawiasem mówiąc :) Kiedy wpuścić GrossBossa do sieci, zawsze trafi tam, gdzie najwięcej grzmi i błyska :)
Enjoy!







July 6, 2012

Oto nasza-klasa. Krótki lans hopsasa :P / sprzedam :)

Kiedy Magdalą pokazała mi te naszyjniki z agatami, nie wiedziałam czy sie rozpłakac czy od razu pójść i zacząć gmerać w naszejklasie :) Tja... nasza klasa była bardzo wesoła.

Ja. Kurdupel, ktory do 17 roku zycia ważył 39 kilo, zaliczka na kobietę jedyny agat jaki kojarzyłam to ten z Magdalą i z nasza klasą. Pamiętam ekhe jak grałam w kosza / nawet /tylko nie umrzyjta ze smiechu/ w reprezentancji szkoły joł/ i musiałam tre-no-wać na sali gimnastycznej, w której śmierdziało starymi skarpetkami i drewnem z drabinek i na tej to starej sali musiałam ja mociumpanie trenować .

Ponieważ zawsze, ale to zawsze sie do wszystkiego bardzo przykładam, na tem SKS-sie panie czy tam innym wyróżnieniu GrossBossa po godzinach, wypacałam siódme poty z kości a potem wlokłam sie do domu ze zdrętwiałymi kłykciami.

Lecę moje duszki normalnie z to piłko. Lecę.... lecę... Wiecie, te klimaty. Wiatr rozwiewa me włosy, cała matma przelatuje mnie przed oczami, z daleka majaczy się za wysoki kosz(t)... rzucam gałka na prawo... na lewo.... ŚCIANA.

















podłoooooooga

Krew mi poszła z dwóch dziurek z nosa, więc jak mnie zbierali tak całkiem szybko zamieniłam sie w Carrie ze Stephena Kinga.

Tylko, że to nie była sciana. To była moja koleżanka Agata.
Nie lubiła mnie więc wyszła mi na przeciw.

Na mecz nie pojechałam. I dobrze, bo ja mociumpanie ze sportem to zawsze byłam na bakier :)

A dla Was kolejne cudeńka Magdy




You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.

July 3, 2012

July 2, 2012

Our earrings :) Enjoy!



You need something? Don't be shy to write me an e'mail. My Facebook.