Translate

Showing posts with label Dredy. Show all posts
Showing posts with label Dredy. Show all posts

September 22, 2015

Back to...

Kobieta zmienną jest.
I oczywiście znowu musiałam zapleść sobie włosy
Głównie dlatego iż fajnie "wieją" na motorze i ich nie zjadam jadąc. Ech ta ESTETYKA :D





June 3, 2014

life in Hurghada :)

dredów co prawda od zeszłego tygodnia nie mam/ bo po prostu o mało się nie ugotowałam / ale dzisiaj kudłata Redakcja wraz z przyjaciółkami z Polski / Anią i Justynką/ , które po raz kolejny zawitały do nas dwa tygodnie temu i własnie przesłały mi zdjęcia 



September 27, 2012

It's my life. Wrzesień był... uhm różny.


Jakby to rzec... Po perturbacjach lotniskowych, gdzie zbierałam rodzinę do kupy, nastepnego dnia odbyło sie wesołe wesele mojej siostry. Było przezajefajnie, zwłaszcza, że siostra śpiewa w Sound and Grace i cały zespół obdarzył oprawą niezwykłą to całe zdarzenie. Rozśpiewane weselisko przechodziłam w skarpetach, ponieważ jak to ja zabrałam i owszem buty na zmianę. Zwłaszcza jeden. Samotny. Grzmot. Grzmot pozostał samotny leżąc w bagażniku samochodu a ja wysupławszy się z kiecki / no dobra ta z prawej ala grecka Afrodytalejmun/ ochoczo zużyłam trzy pary skarpet. Całe 150 osób patrzyło na GrossBossa jak na jakieś dziwne społecznie zjawisko.

Ważne, że wesele było po prostu przepiękne.

Jak kto czyta mojego FB tak wie, że nieodespawszy pojechałam w kolejny piatek do Pragi pilotować wycieczkę z kursu pilota. Z racji przezajebistego pomocnika w postaci Krecika, zostałam mianowana najlepszym pilotem i dostałam rekomendację do 40 biur podróży co napełniło mą wątłą klatę radościo i dumo. Krecik zyskał brata, którego podarowała mi w prezencie moja rewelacyjna grupa przyjaciół z kursu i na tym wrzesień pierdyknął.

Całe ostatnie dwa tygodnie były jak wyjętę z jakiegoś debilnego filmu pt. "Jak dopiergolić Szefowej aby było gorzej"

Historia Tomasa wisi poniżej, mój wytwór obronny też.

Dzięki linkowi w komentarzach dostarliśmy do super diety diabetycznej, która od soboty stabilizuje szalejący cukier mojego męża a jutro Tomas zostaje odstawiony do szpitala na oddział diabetologii aby mu te cukry i dawki insulin uregulować.

Nie będę tu biadować, bo ofiara ze mnie żadna / dziękuję Wam jednak strasznie za porady i miłe emaile o komentarzach na FB nie wspomnę/ Znaczy się całe 40 osób z 1,5 tysiąca zalajkowanych nie ma mnie w dupie. Czyli wszystko co pisałam o portalach społecznościowy sprawdza się w 100%.
Kolekcjonerzy numerów przy profilach powinni byc szczęśliwi.

Ja najbardziej doceniam to, co mi w wiadomościach na privie piszecie :)

I żeby sie juz zupełnie nie zdołować / bo musi byc do cholery kiedys w końcu DOBRZE/ taki mały review z ostatniego m-ca.

Buziaki. I dziekuję wszystkim, którym na prawdę zależy.
Na nas.



śpiewa moja siostra :)

August 18, 2012

Uhm... tak między nami. Poznałam dziś Chiny z Indiami :)

Kiedy myślę o modzie, zawsze widzę to, co najpiekniejsze jest z każdej kultury, z każdej chwili i z każdego miejsca, które chciałabym odwiedzić i poznać. I chociaż moje życie teraz kręci się wokół kursu pilota i rezydentury, dzięki któremu mam nadzieję znaleźć pracę w Egipcie, wiem, że kiedyś jeszcze będę miała możliwość zabrać siebie i grupy wszędzie gdzie tylko będę mogła i chciała. Kultury różnych krajów zawsze szalały mi w głowie a i w mojej szafie tudzież :)

Kiedy dostałam tą chińską tunikę od Ikarusa, mój błędnik wykręcił sie najpierw na Daleki Wschód, w stronę słońca i wielkiego muru, potem na Daleki Wschód pachnący hinduskim kadzidłem  i tak powstał miszmasz, który widzicie poniżej. Długachna szarfa, którą sobie zamotałam w pasie pochodzi z SH i należała chyba do jakiegoś smokingu, buty odwędrowały radośnie i porzuciły Lisabeth Salander z Millenium a torbę jak widać można nosić inaczej niźli tylko naramiennie lub w ręku, gdzie setkami ostatnio atakują nas kopertówki do tenisówek na przykład. Circle Lenses widzieliście już na blogu i bardzo je lubię zwłaszcza przy takich okazjach bo mają 1,5cm średnicy więc mozna powiedzieć, że oczy wyszli mi za uszy normalnie :)

Najpiękniejszym miejscem jakie znam w okolicy, które ugościło nas wspaniałą kuchnią a przy okazji prezencją jest restauracja Mandaryn . Po zdjęciach zasiadłyśmy z Karusią na werandzie otoczone śpiewem kanarków, pięknymi meblami, zastawione zastawą i dosłownie pożarłyśmy pierożki z krewetkami i szpinakiem co ich było za mało, za to smakowały nadobnie.
Bo Mociumpanie kuchnie Mandaryn ma znakomitą i nawet Magda Gessler byłaby o piętnaście centrymetrów grubsza w pasie :)))
Enjoy.





August 5, 2012

Mimi ngoma juu ya mti wafu na upepo katika nywele yako mimi

Pix by Ikarus

Tiger Printed Dress: Adler + DIY 1996
Flower Printed Gold Chiffon Trousers: DIY 1989 / uszyte na bal sylwestrowy. No więc oczywiście byłam przebrana za Arabkę :)/
Naszyjnik: Katedra Biżuterii Łódzkiej ASP / drewno + srebro / Drugi jaki kupiłam
Bransolety, kolczyki: Loko
Big silver bracelet: Indie